Poskromić Perfekcjonistę

Pętla perfekcjonizmu często zaciska pętlę na naszej szyi. Obecne czasy utwierdzają nas, że dążenie do bycia perfekcyjnym prowadzi do sukcesu. 
 
Jeżeli nie masz pewności czy ten artykuł dotyczy Ciebie sprawdź odpowiadając na poniższe pytania:
Czy lubisz ład i porządek? 
Czy jest to dla ciebie tak ważne, że często robisz listy i plany, dbasz o najdrobniejsze szczegóły?
Czy na to, czy coś jest dobre, czy złe, patrzysz przez pryzmat wysokich standardów moralnych?
Czy zdarza ci się, że na dopracowanie szczegółów poświęcać tak dużo czasu, że później masz problemy z ukończeniem zadania?
Czy masz problemy z pozbawieniem się różnych rzeczy, bo przecież kiedyś mogą się przydać?
Czy inni ludzie lub ty sam uważasz, że praca lub studia pochłaniają cię tak bardzo, że nie masz czasu dla przyjaciół ani na przyjemności?
Czy trudno ci przyjąć pomoc innych, jeśli nie wyglądałaby dokładnie tak jak sobie to wyobrażasz?
Czy masz problemy z wydawaniem pieniędzy na siebie lub innych, nawet jeśli cię na to stać?
 
Jeśli odpowiedziałeś TAK na co najmniej cztery pytania masz skłonności do perfekcjonizmu i czytaj dalej.
Cudowna sztuka odpuszczania daje nam chwilę wytchnienia. Jednak to nie takie proste odpuścić, kiedy rzeczywistość pokazuje nam, że koleżanka/ kolega pracuje więcej, efektywniej (przynajmniej tak nam się wydaje) i osiąga to na czym jej zależy. Tylko czy widzimy cały obraz, czy zauważamy skutki uboczne takiego działania. 
Jakie koszty ponosimy dążąc do bycia PERFEKT?
  1. Rzeczy najważniejsze odkładamy w nieskończoność. Zajmujemy się sprawami drugo- i trzeciorzędnymi, a do tego zajmując się wieloma rzeczami na raz osłabiamy naszą skuteczność i efektywność. 
  2. Czujemy ciągłe napięcie i stres, a nasz organizm traci odporność. Efektem tego są pojawiające się choroby, zwiększa się ryzyko zawału serca, zachorowania na depresję i zaburzeń jedzenia. 
  3. Spada nasza kreatywność, ponieważ lęk przed porażką prowadzi do oceniania każdego pomysłu już na etapie tworzenia. Wysokie wydatkowanie energii  na ciągłe doskonalenie pomysłu, skutkuje brakiem sił na jego wdrożenie. 
  4. Pojawia się niższe poczucie własnej wartości, ponieważ perfekcjoniści ciągle podnoszą sobie poprzeczkę, wyżej i wyżej. Ich zadowolenie z osiągnięcia celu nie trwa długo. Wpędzają się w kompleksy, ponieważ to co robią, nigdy nie jest dość dobre, zawsze może być lepiej. 
  5. Uderza to też w relacje z innymi. Perfekcjoniści dążą do ideałów, które nie istnieją. Nie akceptują wad u partnera, chcą za wszelką cenę go naprawić, a to rodzi konflikty i nieporozumienia. Koniec jest nieuchronny.  

Jednak nie wylewajmy dziecka z kąpielą. Perfekcjonizm ma też zalety. Potrzeba jedynie uświadomić sobie, kiedy służy nam, a kiedy nas ogranicza. Przyjrzyjmy się zatem jaka jest różnica między perfekcjonizmem wspierającym, a tym osłabiającym. 

Perfekcjonizm wspierający
dostosowuję wymagania do sytuacji
napędza mnie dążenie do sukcesu
fokusuję się na właściwym wykonaniu zadania
mam spokojne podejście do wyzwań
realnie ustalam cele w stosunku do możliwości
poczucie wartości opieram na rezultatach
dotrzymywanie terminów
koncentracja na celu
cele są zewnętrzne i nie odnoszą się do mojego poczucia własnej wartości
porażki napędzają mnie do działania i wyciągania wniosków
świadomość rzeczywistości, ocena faktów
poczucie pewności siebie, patrzenie w przyszłość, opierając się na teraźniejszości
Perfekcjonizm osłabiający
wymagania przekraczają możliwości
siłą napędową jest strach przed niepowodzeniem
koncentruję się na unikaniu błędów
lęk i napięcie przed nowym wyzwaniem
chcę więcej niż potrafię
poczucie wartości opieram  na osiągnięciach
odkładam realizację na ostatnią chwilę
koncentracja na uniknięciu problemu
osiągając cele podnosi się moje poczucie własnej wartości

porażki skłaniają mnie do ostrej samokrytyki      
wszystko albo nic, brak zauważania tego co dobre
rozpamiętywanie przeszłości.                          

Nie zawsze udaje nam się osiągać to co chcemy, warto więc być dla siebie łagodnym i traktować siebie z wyrozumiałością i dać akceptacją dla tego jak jest teraz.
Wybaczanie sobie i otoczeniu niedociągnięć jest kluczowe, aby zredukować stres i wyrwać się z pętli perfekcjonizmu. 
 
Praca jest ważna, ale tak samo ważne jest dbanie o aktywny wypoczynek. Planując swój dzień, pamiętaj o zabukowaniu czasu na relaks, aktywność fizyczną, jak i NICNIEROBIENIE.  
Moim punktem zwrotnym w wyrwaniu się z pętli perfekcjonizmu było przeczytanie jednej z książek Brene Brown „Dary Niedoskonałości” i podążenie za jej wskazówkami. Wracam często do tych 10 punktów, gdy ogarnia mnie chęć bycia perfekcyjną. Co wtedy robię?
  1. Sprawdzam czy jestem autentyczna i nie przejmuję się tym co mówią inni. 
  2. Odrzucam bezsilność na rzecz poczucia sprawczości, przyglądam się moim emocjom i uczuciom, akceptuję je. 
  3. Rezygnuję z perfekcjonizmu i rozwijam współczucie do siebie.
  4. Praktykuję wdzięczność za to co mam i cieszę się z drobnych rzeczy.
  5. Uruchamiam swoją intuicję, ufam sobie, poddaję się temu co jest przez akceptację rzeczy na które nie mam wpływu. Pozwalam so
  6. Porównuję się tylko do siebie z wczoraj, wzmacniam poczucie równości z innymi. Każdy jest wyjątkowy taki jaki jest.
  7. Dbam o radość, wypoczynek i zabawę. Planuję czas na nicnierobienie.
  8. Włączam tryb slow, zwalniam, odnajduję ciszę w sobie, skupiam się na oddechu i tym co czuję.
  9. Zauważam sens w tym co robię, szukam wartości w swoich działaniach.
  10. Tańczę, śmieję się, a nawet czasem śpiewam. Odrzucam kontrolę i chęć panowania nad wszystkim. Nie muszę być doskonała, aby dobrze się bawić. 
„Nie jesteś doskonała, ale to nie znaczy, że nie masz prawa do miłości. Kiedy powiesz sobie jestem wystarczająca i zaczniesz kochać siebie, będziesz w stanie otworzyć się i okazywać tę miłość innym” –  Brene Brown 
Bycie perfekcjonistą niestety  jest przeciwieństwem stania po swojej stronie.  
Nic nie jest doskonałe, ani nikt. 
To jest iluzja, którą napędzamy się, gdy czujemy się niekochani. 
Kiedy czujemy, że nie zasługujemy na miłość, czy bliskość. 
Kiedy pojawia się wstyd, bo w swoich oczach jesteśmy niedość dobrzy. 
Kiedy pojawia się strach przed oceną innych.
 
To jest nasza obawa przed tym, że nie zostaniemy pokochani, gdy pokażemy prawdziwych siebie, skąd pochodzimy, w co wierzymy. Czujemy się nie warci miłości, więc zamykamy się i dalej walczymy o doskonałość. Może jak jeszcze nad tym popracuję, postaram się bardziej, to wtedy…
  • szef zauważy że się staram i da mi awans, pochwali
  • mój partner nie odejdzie
  • mąż spędzi ze mną piątkowy wieczór, a nie z kolegami
  • moja mama zadzwoni i zapyta co u mnie, zainteresuje się moim życiem
  • moja przyjaciółka znajdzie czas dla mnie
  • dzieci będą szczęśliwsze…
Jednak nic się nie zmienia, mimo dalszych wysiłków. 
 
 Stawanie się w pełni sobą, autentycznym i prawdziwym to codzienna praktyka. Zacząć ją trzeba od rezygnacji z tego kim powinniśmy być i akceptacji tego kim jesteśmy. 
Wybieraj prawdziwość:
  • rozwijaj w sobie odwagę do bycia niedoskonałym 
  • wyznaczaj granice 
  • pozwalaj sobie na słabość
  • pielęgnuj więzi i poczucie przynależności
  • wzmacniaj wiarę w to, że jesteś wystarczająco dobry
  • pozwalaj sobie poczuć radość
  • pielęgnuj wdzięczność i koncentruj się na tym czego chcesz mieć więcej.
Niech to działanie stanie się Twoim nawykiem, niech zagości na codzień w Twoim życiu, niech towarzyszy Ci w chwilach kiedy emocje biorą górę, a Ty zaczynasz dowalać sobie, bo mogłeś przecież zrobić lepiej, postarać się bardziej. 
 

Stań po swojej stronie. 

 

Jesteś ok, taki jaki jesteś! Jesteś ok, taka jaka jesteś!  

 

Masz prawo być niedoskonały! Masz prawo być niedoskonała!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.