Czym jest spełnione życie?

Jak to się osiąga?

Dla każdego pewnie znaczy coś innego. Tak zewnętrznie. 

Gdy zajrzysz głębiej, podrążysz temat bardziej, doszukasz się w sobie odpowiedzi. Tak odszukasz się ich w sobie…

To właśnie jest kierunek. Często żyjąc w świecie pełnym różnych dóbr materialnych i mentalnych, to w nich szukamy spełniania, kupując kolejne rzeczy. Pojawia się wówczas pytanie:

W wyniku czego tak naprawdę odczuwam szczęście?

Czy jak kupuję sobie coś wymarzonego, nową sukienkę/garnitur, nowy telefon, a nawet coś takiego, jak nowy samochód, czy być może jak przeprowadzimy się do nowego domu. 

Jak długo trwa szczęście z posiadania nowej rzeczy? 

Zaledwie kilka chwil, czasem kilka dni, może parę tygodni. A co potem? Pojawia się kolejna potrzeba, kolejny cel, chęć na coś nowego.

A spełnienie? Czy poczujemy spełnienie, jak osiągniemy kolejny sukces w pracy, awansujemy, nauczymy się czegoś nowego, zrobimy kolejny kurs, pojedziemy w kolejne ciekawe miejsce?

Znów satysfakcja potrawa tylko przez chwilę.

Następnie pojawia się to pytanie: Co daje nam prawdziwe spełnienie?

Jesteśmy ludźmi zdecydowanie bardziej inteligentniejszymi od pozostałych ssaków. A nadal szukamy spełnienia nie tam gdzie ono jest. Tak po porostu, jest. Gonimy napędzani głosami z mediów, patrząc jak świat przyspiesza z każdym dniem. 

A jak doświadczają swojego życia zwierzęta, co one robią? Spójrzmy na psy. One często towarzyszą nam w codziennym życiu i pokazują co jest jego esencją. Czekają cierpliwie na nas gdy wracamy do domu, cieszą się za każdym razem jak tylko wyciągamy do nich rękę, są blisko, gdy czujemy się zadowoleni, smutni, zmęczeni, czy zdenerwowani. Choć przy tym ostatnim odczuciu wolą czasem odsunąć się na bok i przeczekać. Są doskonałym barometrem naszego nastroju. Kiedy pojawiają się duże emocje zbierają je z nas i otrzepują się z nich. W ruchu uwalniają wszystkie niepotrzebne emocje. Cieszą się całym sobą na każdy spacer i aktywność. Potrafią szybko zapominać o urazach, doświadczają chwili obecnej i ona jest dla nich kwintesencją życia. 

Oczywiście zdarzają się różne wyjątki. Można by o nich napisać. Jednak to co chciałam pokazać, przypomnieć, zaznaczyć, to fakt, iż bycie w pełni obecnym w danej, konkretnej chwili pozwala nam w pełni doświadczyć szczęścia. Poczuć wewnętrzne spełnienie.

Ponieważ szczęście jest tylko TU i TERAZ. 

Kiedy zaczynamy się martwić, lądujemy w przyszłości, kiedy zaczynamy się smucić wędrujemy do przeszłych zdarzeń. Nie możemy przecież zmienić przeszłości, ani przewidzieć przyszłości. Po co więc tam podążać w myślach? Najlepiej zająć się tym co jest TERAZ. Nie oznacza to brak planowania codziennego życia, czy ustalania swoich długofalowych celów. One są bardzo ważne, jednak istotne jest, aby pozostawać w nich tylko tyle czasu, ile wymaga ustalenie kierunku i rezultatu jaki chcemy osiągnąć. Życie toczy się w teraźniejszości i każde nasze uważne działanie jest najlepszym celebrowaniem życia. 

„Nic nigdy nie zdarzyło się w przeszłości; wszystko zdarzyło się Teraz.
Nic nigdy nie zdarzy się w przyszłości.
Wszystko zdarzać się będzie Teraz”.
Eckhart Tolle

Kiedy oddajemy się jakiejś konkretnej czynności, nawet zupełnie prozaicznej, jak mycie zębów, czy zmywanie, możemy poczuć w pełni chwilę obecną. Doskonale opisuje to w książce „Potęga teraźniejszości” autor Eckart Tolle. 

Każda sytuacja w naszym życiu jest momentem, w który możemy doświadczyć spełnienia. Zauważ co się dzieje kiedy rozmawiając w domu z dzieckiem, myślami wędrujesz do pracy. Co ono robi? Czy ono wtedy nie zaczyna źle się zachowywać, chcąc zwrócić Twoją uwagę na siebie? Ono wyczuwa, że jesteś obecny tylko ciałem w tej chwili przy nim, a tak naprawdę mentalnie jesteś zupełnie gdzie indziej. Czy ono czuje się ważne? Czy ostatecznie relacja zyskuje, czy traci?

Podobnie jest w relacji pomiędzy managerem i jego pracownikami. Zapewne zdarzyło ci się doświadczyć rozmowy z szefem, który był pochłonięty myślami lub w trakcie waszej rozmowy zerkał nerowo w ekran komutera odczytując emaile. Być może sam byłeś tym szefem… Jak się wtedy czułeś/aś? Jak się mógł poczuć Twój rozmówca?

Odpowiedzi same się nasuwają. Takich chwil jest wiele w naszym codziennym życiu. Ile dajemy uwagi innym, kiedy rozmawiamy z nimi? Na ile jesteśmy obecni w tym co dzieje się w danym momencie? Gdzie krążą nasze myśli? 

Sprawdźcie, zapiszcie, zanotujcie.

Oczywiście do tego będzie potrzebna uważna obserwacja samego siebie w ciągu dnia.

Stawanie się własnym obserwatorem jest istotne w procesie doświadczania spełnionego życia. 

Ta obserwacja może prowadzić do różnych odkryć. Czasem będą one przyjemne, czasem mniej. Starajaj się nie oceniać ich. Na początek zapisz je tak po protu. Bez krytykowania swojego zachowania, swoich myśli. 

Na koniec dnia usiądź ze swoimi zapiskami, obserwacjami i poszukaj w nich, co łączy każdy opis, jakie prawidłowości zauważasz. Co Ci się podoba, co nie, co Cię inspiruje, co rozprasza, co chciałbyś robić inaczej.

Wnioski pokażą Ci na ile postępujesz w zgodzie z tym co dla Ciebie jest ważne i na ile Twoje działanie jest spójne z Twoimi wartościami. 

Kolejny krok to DECYZJA. 

To TY wybierasz swoje zachowanie, TY jesteś kreatorem swojej postawy wobec życia, czy drugiej osoby. Masz wybór co chcesz zrobić następnym razem. Wybierając konkretne nowe zachowanie, zawierasz ze sobą umowę, na to co chcesz mieć, co chcesz wzmacniać, co chcesz robić. A to prowadzi to tego co pojawia się w Twoim życiu. Życie odpowiada na nasze sygnały. 

„Nie przejmuj się więc owocami swoich działań, skup się tylko na działaniu.
Owoc sam się pojawi.”
Eckhart Tolle

Spełnione życie więc jest niczym innym, jak naszym wyborem. W codzienności, w każdym pojedynczym zachowaniu, myśli, postawie, w każdej decyzji. 

Uważność i świadomość tego co robisz, jak to robisz, dlaczego to robisz i w jaki sposób to wpływa na druga osobę, Twoja uważność i świadoma obecność w danej chwili, pozwoli Ci na totalne bycie w teraźniejszości i wzięcie odpowiedzialności za swoje spełnione życie. 

Powodzenia!

Ja już wybrałam!

A TY?