Jak wrócić do pełni obowiązków bez utraty siebie?
- 5 września, 2025
- Posted by: Anna Godlewska
- Category: emocje Hipnoterapia


Wrzesień zawsze przypomina mi o tej charakterystycznej “gonitwie” – wszyscy nagle przyspieszamy, jakby ktoś nacisnął przycisk fast-forward w naszym życiu. Projekty, które czekały przez wakacje, nagle stają się pilne. Kalendarz zapełnia się spotkaniami jak tetris, gdzie każdy kolejny element musi idealnie pasować.
A my? Często gubimy siebie w tym wszystkim.
Jako hipnoterapeutka obserwuję, jak wielu moich klientów – managerów, właścicieli firm, ekspertów – wpada w pułapkę września.
“Muszę nadrobić”
“Wszyscy liczą na mnie”
“Nie mogę zwolnić”
“Konkurencja nie śpi”
Te myśli stają się mantą, która prowadzi prosto do wypalenia. I co ciekawe, większość z nich nawet nie zdaje sobie sprawy, że to właśnie sposób myślenia, a nie ilość zadań, decyduje o tym, czy wrzesień będzie miesiącem produktywnej transformacji, czy chaotycznej gonitwy.
Podświadomość pamięta wszystko
Nasza podświadomość to jak dysk twardy – zapisuje każdy stres, każde “muszę”, każde pominięte “nie”, każdą sytuację, w której wybraliśmy obowiązki kosztem siebie. Przez lata budujemy wzorce reagowania na presję czasu. I gdy wracamy do pełnego tempa bez przygotowania, automatycznie aktywujemy te stare, często destrukcyjne programy.
Pamiętam Marcina, dyrektora IT w dużej korporacji. Każdy wrzesień był dla niego koszmarem – bezsenność, ciągłe napięcie, poczucie, że “nie wyrabia”. Dopiero podczas naszej pracy odkrył, że jego podświadomość miała “zapisane”, że wrzesień to czas, kiedy trzeba się męczyć. Skąd? Z dzieciństwa, gdy początek roku szkolnego zawsze wiązał się ze stresem i presją.
Dlaczego tradycyjne podejście nie działa?
Większość z nas próbuje “wejść na obroty” metodą rzucenia się na głęboką wodę. Myślimy: “Przyzwyczaję się”, “Organizm się dostosuje”, “Trzeba się wziąć w garść”. To jak próba uruchomienia zimnego silnika na pełnych obrotach – możemy go uszkodzić.
Prawda jest taka, że nasz mózg potrzebuje czasu na przejście między trybami. Wakacyjny rytm to nie tylko kwestia harmonogramu – to całkowicie inny sposób funkcjonowania układu nerwowego. Gwałtowna zmiana to stres dla całego organizmu.
Moja propozycja: 20 minut dla siebie
Zamiast rzucać się na głęboką wodę, zacznij od prostej zmiany – wstawaj 20 minut wcześniej. To nie brzmi rewolucyjnie, prawda? Ale te 20 minut może zmienić całą jakość Twojego dnia. To nie jest kolejne “musisz” na Twojej liście – to inwestycja, która zwróci się wielokrotnie.
Oto mój sprawdzony rytuał, który praktykuję sama i polecam klientom:
5 minut medytacji – nie musisz siedzieć w pozycji lotosu ani recytować mantry. Wystarczy skupić się na oddechu, poczuć swoje ciało, być obecną/obecnym. To moment, gdy dajesz sygnał podświadomości: “Dziś zaczynam świadomie, jestem tu i teraz”. W praktyce hipnoterapeutycznej widzę, jak ta prosta praktyka przeprogramowuje wzorce stresowego reagowania.
5 minut rozciągania – Twoje ciało przez noc “zapisało” napięcia z poprzedniego dnia. Mięśnie pamiętają stres, plecy noszą ciężar odpowiedzialności, szczęki zaciskają się od niewypowiedzianych słów. Delikatne rozciąganie to fizyczne uwolnienie tych zapisów. To nie musi być skomplikowana joga – wystarczy potrzymać ręce w górze, przekręcić tułów, rozciągnąć szyję.
Szklanka ciepłej wody z cytryną – prosty gest dbania o siebie, który mówi Twojej podświadomości: “Jestem wart/a tej troski”. Ciepła woda budzi organizm łagodnie, cytryna dostarcza witaminy C i poprawia trawienie. Ale najważniejsze jest symboliczne znaczenie – to pierwszy świadomy wybór dnia na rzecz swojego zdrowia.
Pod prysznicem: mentalny reset – to mój ulubiony element rytuału. Wyobraź sobie, że spływają z Ciebie wszystkie niepotrzebne myśli z wczoraj – zmartwienia, które nie należą do Ciebie, cudze oczekiwania, stare wzorce reagowania. To nie jest “tylko” wizualizacja – to praktyczna praca z podświadomością, wykorzystująca siłę wody jako symbolu oczyszczenia.
Przepływ zamiast gonitwy
Prawda jest taka, że możemy być produktywni i jednocześnie zachować wewnętrzny spokój. To nie są przeciwności – to komplementarne stany. Najskuteczniejsi liderzy, których znam, nie są tymi, którzy biegają jak w ukropie, ale tymi, którzy potrafią zachować jasność umysłu w środku chaosu.
Kluczem jest świadome wejście w dzień, zamiast bezrefleksyjnego “rzucenia się do roboty”. Gdy zaczniesz dzień od tych 20 minut, programujesz swoją podświadomość na tryb “świadomej produktywności” zamiast “chaotycznej gonitwy”.
Co się zmienia?
Moi klienci, którzy wprowadzili ten rytuał, opisują podobne zmiany:
- – Decyzje przychodzą łatwiej i są bardziej trafne
- – Stres nie “przylega” tak mocno – jest, ale nie paraliżuje
- – Pojawiają się naturalne przerwy w ciągu dnia
- – Relacje z zespołem stają się spokojniejsze
- – Energia zostaje na wieczór dla rodziny
Anna, właścicielka agencji marketingowej, po miesiącu praktyki powiedziała mi: “To dziwne, ale pracuję mniej godzin, a osiągam więcej. Jakbym w końcu przestała walczyć z czasem, a zaczęła z nim współpracować”.
Kluczem jest świadome wejście w dzień, zamiast bezrefleksyjnego “rzucenia się do roboty”. Gdy zaczniesz dzień od tych 20 minut, programujesz swoją podświadomość na tryb “świadomej produktywności” zamiast “chaotycznej gonitwy”.
Pamiętaj o granicy między dbaniem o siebie a egoizmem
Często słyszę: “Nie mam czasu na siebie, mam zespół, klientów, rodzinę”. To myślenie pułapka. Dbanie o siebie to nie luksus – to inwestycja w Twoją efektywność, kreatywność i długoterminowy sukces. Gdy jesteś wypoczęta/y i zrównoważona/y, dajesz więcej wszystkim wokół.
Twoje następne kroki
Zacznij jutro. Nie od poniedziałku, nie od pierwszego dnia miesiąca – jutro.
Ustaw budzik 20 minut wcześniej.
Przygotuj cytrynę.
I pamiętaj – to nie jest kolejne “muszę” na Twojej liście. To prezent, który dajesz sobie na rozpoczęcie dnia.
A Ty?
Jak radzisz sobie z wrześniowym tempem?
Jakie rytuały pomagają Ci zachować równowagę?
Jeśli potrzebujesz wsparcia przyjdź na Konsultację Otwierającą, dowisz się ajk moge Ci pomóc.